Karakuły…

Futra od dawien dawna były istotnym elementem ludzkiej egzystencji. Najpierw, jak wszyscy wiemy, były wykorzystywane w sposób praktyczny. Czyli służyły do ogrzania zmarzniętego ciała. I były po prostu odzieżą wierzchnią.

Z czasem jednak, wraz z rozwojem przemysłu tekstylnego, stały się symbolem luksusu. Najpierw przysługiwały wyłącznie sferom rządzącym. Teraz są wyznacznikiem wysokiej pozycji społecznej. Bez względu na tę pozycję. Bo jak wszystkim pewnie wiadomo, w czasach ogólnodostępnych kredytów, futro może być własnością nawet tego, którego tak naprawdę na nie nie stać.

Z czasów dzieciństwa pamiętam, jakim szczytem luksusu było futro z nutrii. Lisy natomiast, były zarezerwowane dla najbogatszych. Były to jednak czasy w których świadomość, w jaki sposób pozyskuje się ów przedmiot pożądania, była absolutnie niekompletna. Dlatego tamten okres, potrafię jeszcze rozgrzeszyć z chęci posiadania ociekającego krwią niewinnych zwierząt „luksusu”.

Mam znajomą, która od zawsze żyła w nowobogackiej atmosferze. Jej pragnienie pokazania światu, wysokiego statusu społecznego znacznie przewyższało miłość do zwierząt, którą często z zapałem podkreślała. Oczywiście nosiła futra. To nic, że postarzały ją one, tak jak postarzają większość kobiet, które je noszą. Chęć posiadania drogich norek była decydująca i niezachwiana. Do czasu, jak jej opowiedziałam, jak pozyskuje się karakuły. Które stanowiły najnowszy jej nabytek.

Owszem, sama jestem posiadaczką kołnierza z lisa. Wymarzonego przez lata. No i przyznaję się jeszcze do jednego małego lisiego kołnierzyka przy kurtce. No ale, od kiedy moja świadomość się pogłębiła, wiszą owe niegdysiejsze przedmioty moich marzeń w szafie i chyba już tam zostaną na zawsze. Poza tym, futra już nie są modne. Na szczęście powstało wiele organizacji, które uświadamiają ludzkość w jaki sposób hodowane są zwierzęta skórkodajne.

Wiedza na temat bestialskiego mordowania zwierząt dzikich w tym jednym tylko celu, też jest nam już znana. Dlatego trudno jest mi pojąc, jakim cudem futra wciąż są pożądane. I to w większości przez kobiety(!) które podobno są wrażliwe, mądre, kochają zwierzęta i w ogóle.

Po co komu futro, podczas gdy sklepy zawalone są po brzegi odzieżą wszelaką?? Odpowiedź jest jedna. PRÓŻNOŚĆ!

Oczywiście jak zwykle nie oceniam. Wyrażam tylko swoje zdanie na tenże temat.

A! Nie napisałam skąd się biorą karakuły. Otóż, są to nienarodzone jagnięta. Pozyskuje się je metodą sztucznego poronienie, lub zwyczajnie zabija ich matkę. A jagniątka zaraz po wyciągnięciu z jej brzucha. Im bardziej wcześniaki, tym futerko ładniejsze. Lisy, norki, szynszyle itd. hodowane są w zwierzęcych obozach koncentracyjnych. Puste klatki bez podłóg.

O ile nie wiedzieliście o karakułach, wiecie na pewno o tych drugich. Nie odwracajcie się więc od tego. Zamiast futer, nakupcie sobie złota. Wy będziecie miały czyste sumienie, a dziesiątki niewinnych zwierząt uniknie tortur….

Do napisania tego artykułu przyczynił się drobiazg. Wchodziłam do bloku a razem ze mną, w kwiecie dojrzałości, rudowłosa piękność…w czarnych, postarzających ją o lat 10 karakułach…

Autor: Małgorzata Kwiatkowska
http://pokojmalgorzaty.blogspot.com

Top