„Nie trzymaj tak, bo sobie nogę utniesz”. Pracowałem na czarno przy remoncie gminnej drogi Rozmaitości Wiadomości by maks - 17 maja 201817 maja 20180 Udostępnij9 9UdostępnieniaNa nielegalnej giełdzie pracy w Piasecznie codziennie czekają chętni. W większości jedyne, na co mogą liczyć, to praca na czarno. Zatrudniam się razem z nimi w firmie budowlanej. Przez cały dzień remontuję gminną drogę. Bez umowy, bez uprawnień, bez pytań. Godzina 7 rano. Przy starej mleczarni w Piasecznie czeka tłumek chętnych do pracy. Po jednej stronie ulicy Ukraińcy, po drugiej Polacy. Rozmawiam przez chwilę z grupą Polaków. Nazwisko Andrzeja pada od razu. – Ile on tu ludzi oszukał – macha ręką Zbyszek, jeden z oczekujących na pracę. – Każdemu tutaj wisi kasę, do Ukraińców to już nawet nie podjeżdża, bo by go zatłukli. Do niego za nic. Cały dzień ciężkiej pracy, a potem ci mówi, że kasy nie ma, może będzie jutro i tak dalej. Andrzej ma przyjechać za godzinę. Czekając rozglądam się po placu. Stoi tam kilka starych samochodów, trochę gruzu, śmieci, przyczepa kempingowa i dwa stare wagony. Na środku placu widać maszynę. Nie wiem, do czego służyła, ale nie wygląda na sprawną. Po godzinie na plac podjeżdża błyszczące terenowe volvo. Wygląda na nowe i drogie. Za kierownicą siedzi Andrzej. Na oko po pięćdziesiątce, ubrany w dres, koszulkę polo i sandały. – U mnie zawsze jest robota – mówi na dzień dobry. – 15 zł za godzinę. Zgadzam się. Więcej: https://www.money.pl/ Witold Ziomek 9Udostępnienia9