Smutek po porodzie Porady Psychologia Wiadomości Zdrowie by maks - 9 maja 20219 maja 20210 Udostępnij94 94UdostępnieniaBycie matką to jedna z najtrudniejszych ról społecznych. Rozumieją to w pełni kobiety, które doczekały się potomstwa. Będąc w ciąży z błogością oglądamy reklamy produktów dla niemowląt, kupujemy ciuszki i układamy je w perfekcyjne kosteczki. Sprzątamy dom na przybycie maleństwa, głaskamy brzuch, robimy sesje zdjęciowe. Gdy mamy przy sobie wspierającego partnera i ustabilizowaną sytuację życiową, często z poczuciem szczęścia oczekujemy na nowego członka rodziny. Wyobrażamy sobie, że gdy urodzi się Maluch i weźmiemy go na ręce, będziemy spełnione i wszystko inne okaże się nieważne. A pozostałe pełnione dotąd role, jakby automatycznie wpasują się w nowy rytm. Wiele kobiet zgłaszających się do psychologa po porodzie, właśnie w taki sposób widziało swoje przyszłe macierzyństwo. Wytworzyły idealny scenariusz, a po urodzeniu dziecka, okazywało się, że to miraż. Bo pierwsze spojrzenie na dziecko nie spowodowało zachwytu, tylko chęć odpoczynku po trudach porodu. I wtedy właśnie pojawiała się myśl: „Coś ze mną nie tak, skoro nie potrafię się cieszyć na widok dziecka. Może jestem złą matką?”. Z przedporodowej prognozy nieustannego szczęścia, rodzi się niekiedy poporodowa depresja. Zauważmy, że współczesna kobieta została obarczona przez społeczeństwo wieloma wymogami. Oczekuje się, że w dzisiejszych czasach będzie ona robiła karierę zawodową, wykaże cechy Matki Polki (stereotyp ten ma się całkiem nieźle), zadba o dom, a oprócz tego będzie piękna, zadbana i pociągająca dla swojego partnera. Wiele nas próbuje sprostać tym wymaganiom na 100%, a gdy nie jesteśmy w stanie, wydaje nam się, że zbyt mało się staramy. Wierzymy, że inne kobiety dają sobie z tym wszystkim radę. Takie wzorce prezentują nam media. W serialach widzimy piękne kobiety, które w obecności śpiącego noworodka, w tle wysprzątanego mieszkania, czytają książę lub piją wino ze swoim mężem. W magazynach dla mam umieszczane są reklamy bielizny poporodowej, ze zgrabną modelką, trzymającą dziecko na rękach. Mnóstwo kobiet chce dążyć do tego ideału i bardzo często się do udaje… dopóki na świat nie przyjdzie dziecko. Nie dopuszczamy do świadomości faktu, że nie będziemy w stanie funkcjonować w innych, ważnych dla nas sferach życia, z takim zaangażowaniem, jak dotąd. Co równie ważne, my kobiety nawzajem nie ułatwiamy sobie zdrowego wejścia w okres macierzyństwa. Na portalach społecznościowych nie umieszczamy zdjęć codziennego rozgardiaszu, własnego zmęczenia, tylko robimy ujęcia w sytuacjach, gdy dziecko jest ślicznie ubrane (nie upaćkane kupą czy mlekiem), a my jesteśmy w pełnym makijażu. Nie piszemy, że jesteśmy zmęczone i mamy wszystkiego dość (choć mamy do tego prawo), ale że jest „cudownie”, „wspaniale”. A potem porównujemy się do siebie. Wstydzimy się przyznać, że jest nam ciężko. Jeśli kobieta po porodzie może liczyć na stałą pomoc męża bądź mamy, to dużo łatwiej przystosowuje się do nowej roli. Wiele jednak współczesnych kobiet zostaje w domu z dzieckiem, w pustym mieszkaniu, aż do powrotu taty z pracy. Same muszą radzić sobie z opieką nad dzieckiem oraz własnymi lękami. Nie dosypiają, dostrzegają zmiany w ciele spowodowane ciążą, czują się nieatrakcyjne, tęsknią za pracą i kontaktami społecznymi. Gwałtowne zmiany hormonalne również przyczyniają się do słabej kondycji psychicznej i fizycznej. Nasilają się emocje takie jak smutek, lęk, poczucie winy czy złość. Kobiety, z obawy przed oceną, nie przyznają się, nawet przed najbliższymi do przeżywanych trudności, a przez to pozbawiają się wsparcia społecznego, tak ważnego w tym okresie. Biorąc pod uwagę wymienione wyżej czynniki jak również obserwowane rozluźnienie więzi społecznych, współczesna kobieta jest dużo bardziej narażona na depresję poporodową, niż młoda matka kilkadziesiąt lat temu (zwłaszcza jeśli mamy skłonność do zaburzeń nastroju). Dość powszechny zjawiskiem jest tzw. „baby blus” czyli smutek poporodowy. Około 3 dnia po porodzie następuje nagłe pogorszenie nastroju, co wiąże się ze spadkiem estrogenów i progesteronu oraz wzrostem poziomu prolaktyny. Nie jest to stan, który wymaga specjalistycznego leczenia. Zwykle mija po kilku dniach. Bardzo ważne jest wtedy obecność bliskich osób. Wsparcia specjalistycznego należy szukać, gdy objawy, takie jak: smutek, przygnębienie, zobojętnienie, zmniejszenie zainteresowań, spowolnienie psychofizyczne, niepokój, lęk, zaburzenia snu, utrata apetytu czy mniejsze zainteresowanie seksem trwają dłużej niż dwa tygodnie. Do kobiet, które oczekują dziecka Jeśli spodziewasz się dzidziusia, wiedz, że możesz już teraz wpłynąć na to jak będziesz czuła się po porodzie. Przede wszystkim dopuść myśl, iż gdy na świat przyjdzie dziecko, oprócz tego, że będzie wspaniale, to będzie też trudno. Wszystkie pełnione dotąd przez Ciebie role – zawodowa, gospodyni domowej, żony, przyjaciółki, itp. będą wyglądały nieco inaczej. Porzuć wyobrażenie, że musisz być bezustannie atrakcyjna, spełniająca się zawodowo, a jednocześnie dobrą matką i żoną, nasili to tylko Twoją frustrację. Porozmawiaj z bliskimi dla siebie osobami. Zapytaj czy będziesz mogła liczyć na ich pomoc po porodzie. Absolutnie nie ma powodu by się tego wstydzić! Umiejętność proszenia o pomoc to wspaniała cecha. Daj sobie prawo do odczuwania negatywnych emocji. Nie musisz być ciągle szczęśliwa i zadowolona. Jeśli przyjdzie taki moment, że będziesz miała dość swojego Malca- nie czuj się winna z tego powodu. Rozmawiaj z bliskimi, powiedz im, co czujesz. Pamiętaj, że Twoje dobre samopoczucie to również lepsze samopoczucie dziecka. Gdy niemowlak uśnie- nie lataj z mopem i ścierką, tylko zdrzemnij się, poczytaj książkę, weź długą kąpiel lub zaproś koleżankę. Już niedługo, Ty i Twój partner będziecie rodzicami, ale nie przestaniecie być mężem i żoną. Zostawcie czasem dziecko z dziadkami i pójdźcie na randkę. Umacniajcie swój związek (również dla dobra Malca). Uczęszczaj do szkoły rodzenia. Będziesz mogła zdobyć wiedzę o porodzie, pielęgnacji noworodka, ale co równie ważne, poznasz inne kobiety, które mogą być potem dla Ciebie źródłem wsparcia. Jeśli będziesz mogła karmić piersią, to wspaniale, jednak, gdy nie uda Ci się to- nie myśl, że wyrządzasz dziecku krzywdę podając mu butelkę. Jeszcze wiele razy będziesz mogła okazać dziecku miłość i bliskość. Unikaj czytania artykułów, które przedstawiają macierzyństwo w samych superlatywach. Jest coraz więcej portali, które pokazują rodzicielstwo bez zbędnego słodzenia (np. matka-nie-idealna.pl). I pamiętaj! Twoje dziecko nie potrzebuje matki idealnej! Psycholog Anna Stembalska O autorce Anna Stembalska, psycholog, psychoterapeuta poznawczo – behawioralny w trakcie certyfikacji. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu diagnozy psychologicznej oraz Przygotowanie Pedagogiczne. Aktualnie przyjmuje pacjentów w prywatnej Poradni Psychologicznej. Zajmuje się diagnozą psychologiczną oraz terapią w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Od 2013r. związana z Domem Samotnych Matek z Dziećmi oraz placówką oświatową. Doświadczenie zawodowe zdobywała również w Warsztacie Terapii Zajęciowej oraz przedszkolnych oddziałach integracyjnych. 94Udostępnienia94